Home
Ciekawostki z Izby Regionalnej


Pisali o Białym Domku PDF Drukuj Email
Wpisany przez Bożena   
piątek, 03 lipca 2015 10:28

Tak o naszym „Białym Domku” pisali

w ogólnopolskim biuletynie

 

Biblioteki w ciekawych miejscach


Program Rozwoju Biblioteki

 

BD













Biblioteka w Imbramowicach, będąca filią Biblioteki i Ośrodka Animacji Kultury Gminy Trzyciąż (powiat olkuski), zlokalizowana jest w tzw. Białym Domku, najstarszym zachowanym domu mieszkalnym w tej miejscowości. Powstał on w 1750 roku z inicjatywy Zgromadzenia Sióstr Norbertanek, które wówczas od ponad pięciu stuleci miało w Imbramowicach swój klasztor, istniejący po dziś dzień.

Biały Domek pełnił funkcję przytułku dla bezdomnych i szpitala dla ubogich. W 1819 roku majątek klasztoru skonfiskowano i przeszedł na własność gminy. Po II wojnie światowej w budynku rezydowała m.in. Gromadzka Rada Narodowa, ośrodek zdrowia i poczta. W 1957roku otwarto tu też Bibliotekę, która  po kilku przeprowadzkach funkcjonuje tutaj nadal.

W 2001 roku ze społecznej inicjatywy zaczęto tworzyć w Białym Domku Izbę Regionalną, będącą idealnym przykładem korzyści, jakie daje samoorganizacja na szczeblu lokalnym. Mieszkańcy Imbramowic i okolicznych wiosek przekazali Izbie w darze dokumenty (m.in. druki, fotografie), stroje, narzędzia i przedmioty codziennego użytku, pochodzące z przełomu XIX i XX wieku. Tak powstała ekspozycja stała tej placówki, którą młodzież chętnie odwiedza nie tylko podczas lekcji edukacji regionalnej i historii.

BD2

 

W 2002 roku do Białego Domku – po pięciu przeprowadzkach – powróciła Biblioteka.

To właśnie w niej zorganizowano w 2004 roku kurs j. angielskiego dla dzieci wczesnoszkolnych, w ramach programu English Teaching, stworzonego przez Polsko-Amerykańską Fundację Wolności (tę samą, która jest partnerem Fundacji Billa i Melindy Gates w przedsięwzięciu Gobal Libraries, realizowanym na terenie Polski pod nazwą Programu Rozwoju Bibliotek).

Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności jest partnerem Fundacji Billa i Melindy Gates w przedsięwzięciu, które ma ułatwić polskim bibliotekom publicznym dostęp do komputerów, internetu i szkoleń. Program Rozwoju Bibliotek jest realizowany w Polsce przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.


Poprawiony: piątek, 02 października 2015 09:30
 
Jak to ze lnem było... PDF Drukuj Email
Wpisany przez Halina   
piątek, 12 września 2014 10:05

Październik to miesiąc nazwą związany z lnem, jedną z najstarszych roślin użytkowych. Nazwa miesiąca wywodzi się od paździerzy, czyli zdrewniałych części suchych łodyg lnu, oddzielanych od włókien łykowych przez międlenie i trzepanie. Stare przysłowia mówiły, że "październik, bo paździerze baba z lnu cierlicą bierze", albo "babskie lato w pąździerniku, baby mają prac bez liku". Zanim len trafił do baby, musiał być odpowiednio przygotowany. Po dojrzeniu wyrywano len z korzeniami i zostawiano w polu. Po zwiędnięciu oczyszczano z liści i nasion, młócono cepami i poddawano tzw. roszeniu, czyli wystawiano na działanie rosy, słońca i deszczu. Tak przygotowana i wysuszona słoma mogła być poddana międleniu i tarciu na drewnianych międlicach (z jednym rowkiem) i cierlicach (z dwoma rowkami). Wytarte włókno oczyszczano od resztek paździerzy przez trzepanie i klepanie, następnie zlepione pasma włókien czesano za pomocą zgrzebeł żelaznych o zębach rzadkich i gęstych. Produkty uboczne to pakuły. Nici więcej razy czesane, były delikatniejsze i służyły do wyrobu cienkich tkanin.


Cierlica

 

Międlica

Poprawiony: niedziela, 14 września 2014 07:21
 
Kiedy nie było jeszcze elektryczności, ... PDF Drukuj Email
Wpisany przez Halina   
czwartek, 14 czerwca 2012 12:54

Lampy naftowe weszły do powszechnego użytku w latach 1860-1865. Wcześniej znano świece i lampy olejne. Ignacy Łukasiewicz, aptekarz, twórca polskiego przemysłu naftowego, pracował nad destylacją ropy naftowej,  dążąc  do otrzymania paliwa wydajniejszego i tańszego, niż oleje i ich mieszanki. I kiedy już udało mu się wyekstrachować naftę, okazało się, że konstrukcja dotychczas używanych lamp olejnych nie jest dostosowana do nowego paliwa, gdyż zbiornik ulegał rozsadzeniu. I wtedy w  1853 r. I.Łukasiewicz skonstruował pierwszą lampę naftową.

Największą w Europie kolekcję lamp naftowych można obejrzeć w Muzeum Podkarpackim w Krośnie, ale i u nas, w Izbie Regionalnej, też znajdują się ciekawe eksponaty.


Dzieci zapewne zapytają, jak taka lampa świeci, jak to działa. Najkrócej można to wyjaśnić w ten sposób. Do szklanego zbiornika wlewa się naftę i zanurza w niej pasek specjalnej tkaniny, tzw. knot. Drugi koniec jest umocowany w palniku. Na zapalony knot nakłada się szkło, które zabezpiecza płomień i równocześnie równomiernie rozprasza światło. Czy wiecie już jaka jest rola knota?

Poprawiony: piątek, 15 czerwca 2012 05:57
 
Dlaczego karbidówka.... PDF Drukuj Email
Wpisany przez Halina   
środa, 13 czerwca 2012 13:53

Zachęcam do przeczytania tego artykułu, z którego można  dowiedzieć się, jak człowiek radził sobie z oświetleniem, kiedy nie było jeszcze elektryczności. Nie, nie chodził wcześnie spać, tylko myślał  w  jaki sposób przedłużyć sobie dzień, lub oświetlić miejsca  ciemne, w myśl powiedzenia, "potrzeba matką wynalazku". W drugiej połowie XIX w. popularne były lampy gazowe, w których paliwem był acetylen. Karbidówka jest właśnie  rodzajem lampy gazowej, przenośnej. Nie oświetlano nią pomieszczeń mieszkalnych ze względu na nieprzyjemny zapach. Zrobiona była z dwóch metalowych pojemników, umieszczonych jeden nad  drugim. Z dolnego, do którego wkładano karbid, wychodziła rurka, zakończona palnikiem, a do górnego wlewano wodę, która przez niewielki otwór skapywała na karbid. Zachodziła reakcja chemiczna, w wyniku której wyzwalał się gaz palny,  acetylen. Takie lampki wykorzystywane były mn. przez górników i kolejarzy.

Dla zainteresowanych podaję zapis reakcji chemicznej która zachodzi w karbidówce:

CaC2 +    2H2O    =    C2H2 +    Ca(OH)2

C2H2 - acetylen

CaC2 -  karbid

Poprawiony: piątek, 15 czerwca 2012 06:14
 
Krakowski strój regionalny PDF Drukuj Email
Wpisany przez Halina   
środa, 06 czerwca 2012 11:40

Dzisiaj przyjrzymy się dokładniej, jak wygląda krakowski strój regionalny. Czasami wydaje nam się, że dużo o nim wiemy, jednak kiedy przyjdzie nam go opisać, mamy pewne trudności (sama się o tym przekonałam). Strój ten na przestrzeni lat ulegał licznym przeobrażeniom, a obecny jego wygląd pochodzi z przeł.XIX i XX w.

Zacznijmy więc od stroju męskiego.

Kaftan Krakowiaków Zachodnich, do których nasz rejon też się zaliczał, stanowił obok białej sukmany, najważniejszy element stroju,świadczący o zamożności. Uszyty z ciemnego sukna  z czerwonym podbiciem, był pięknie przyozdobiony mosiężnymi guzikami i „chwostami“, czyli takimi pęczkami równo przyciętych czerwonych nici. (zdjęcie)  Rozcięte z tyłu poły, zwisały od pasa w dół. Zakładany był na białą, lnianą koszulę.

Sukmana była okryciem  noszonym zazwyczaj przez bogatych gospodarzy. Uszyta z białego sukna, obszerna, długa, lekko wcięta w pasie, ze stojącym kołnierzem i czerwonymi wypustkami, haftowana czerwonymi nićmi.

Wśród różnych nakryć głowy noszonych w naszym regionie, był czarny filcowy kapelusz,kształtem podobny do garnka i zwany "żeleźniakiem" lub "celendrem", była wełniana czapka zwana "magierką", ale wszystkie zdystansowała rogatywka z czerwonego sukna, zwana krakuską (zdjęcie). Ozdobiona była otokiem z czarnego baranka,  kolorowymi zwisającymi wstążkami i pękiem pawich piór.

Nie mogłabym zapomnieć o spodniach, a raczej "portkach", które były uszyte z cienkiego lnu lub bawełny, białe w czerwone lub różowe prążki. Buty były czarne, skórzane z cholewką. Stroju dopełniał szeroki skórzany pas, gęsto nabijany ćwiekami, a z boku zwisały  "brzękadełka", czyli metalowe  okrągłe blaszki nawleczone na rzemyki.

Dziewczynki też ładnie wyglądają w krakusce (zdjęcie).

Poprawiony: niedziela, 10 czerwca 2012 04:10
 
«pierwszapoprzednia12następnaostatnia»

Strona 1 z 2
Copyright © 2019 BIOAK TRZYCIĄŻ. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.

Joomla 1.5 free design by Lonex.